piątek, 24 września 2021

Pełnia



Wszystko, czego chcesz, jest po drugiej stronie strachu.
Jack Canfield

Pełnia ale nie taka jaką mamy teraz, fazy księżycia ale pełnia życia, w jakiej minęły ostatnie miesiące. 

Pół roku mojej nieobecności tutaj. W miedzyczasie odbył się rezonans, który uwidocznił kolejne ognisko wzmocnienia, przy stabillnym obrazie zmiany poprzedniej. Ta rzeczywistość docierała do mnie w kawałkach, osaczona sytuacją powrotu do leczenia. Ale wiosną wydarzyło się coś niespodziewanego. Przestałam chodzić. Nie było urazu nogi. W ciagu kilku godzin znalazłam się na wózku w szpitalu wyjąc z bólu. Najgorsze myśli, rak kości. Ból wewnąrz uda nie reagujacy na leki przeciwbólowe. Po badaniach z diagnozą zapalenie kaletki krętarza większego, antybiotykiem, sterydami i opioidem, dochodziłam do siebie przez 3 tygodnie. Doświadczyłam przed diagnozą przeróżnych myśli. Jak pomóc Adasiowi, gdy sama sobie już pomóc nie mogę. Jakie mam jeszcze marzenia..czy mogę pomyśleć o sobie. Nie jesteśmy niezniszczalni i w walce o dziecko zapominamy, że czas nie jest pewny dla nikogo. Poznałam w bólu perespektywę..życia bez strachu, gdy nie czeka mnie reszta życia.. Wcale nie oznacza to braku strachu ale świadomość zmienności życia i kim jestem, stałam się dzięki doświadczeniom. Wiedzieć, gdzie leży moje Nie a gdzie leży TAK. Odpuszczania, tego, co mi nie służy. Dawania siebie w 100%, gdy chcę. Sięgania po coś, gdy jestem pewna. Jak mówił Coelho "Tylko jedna rzecz sprawia, że spełnienie marzeń staje się niemożliwe: strach przed upadkiem". 

W ryzyku pepełnienia błędu, znalezienia się w gorszej sytuacji dokonując jakiegoś wyboru, nie słuchamy głosu serca i odkładamy wiele rzeczy na póżniej. Nie podejmujemy ryzyka, myląc sukces ze szczęściem. Ten głos nas nie chroni. Im więcej zgromadziliśmy, tym więcej mamy do stracenia, ale co z nami samymi. Potrafimy przyzwyczajać się do wszystkiego.  Boimy się rozczarowań i nie...próbujemy. 

Nie tracimy nic...a może właśnie tracimy wszystko..

Strach jest nam potrzebny, potrafi utrzymać człowieka w ryzach, żeby zwyczajnie nie narażał się na rzeczy, które mogą kosztować nas bardzo wiele. Dzięki niemu potrafimy rozróżnić niebezpieczeństwo, kiedy jest to niepotrzebne, ale możemy również nie wykonać kroku do przodu, sięgać po coś, o czym marzymy, czego pragniemy..
Czy istnieją ludzie nie mający strachu ? Tak...socjopaci i psychopaci, nie mający poczucia winy i trudnej do określenia granicy dobra i zła. Egoiści, pędzący przez życie bez empatii, czujący niepokój tylko wtedy, gdy nie mogą osiągnąć tego, co chcą. Nie jesteśmy ważniejsi od innych. Jesteśmy tak samo ważni. Kiedy nasze egocentryczne „ja” odpuszcza, możemy bardziej zaangażować się w życie. Przyjąć świat w całości z jego wspaniałością i nędzą. A dlaczego nie żyć pięknie, otworzyć się na niestałą i dynamiczną naturę naszego położenia. Nie ma ucieczki od życia, zmiany i ...smierci. Nasze ścieżki bywają wyboiste i zamiast je na siłę wyrównywać, cieszmy się przejażdzką.

Cieszę się swoimi nogami jak nigdy wcześniej :)































"Mamy siebie i nic nam nie brakuje. Wasza obecność nas najpiękniej obdaruje. Zaś jeśli mielibyście życzenie takie, bardzo prosimy zamiast kwiatów i kopert, o wpłatę na konto naszego przyjaciela Adasia Undro, ktory jest malym wielkim rycerzem, walczącym z nierównym przeciwnikiem" takie słowa stroiły zaproszenie na ślub, ktory odbył się 28 sierpnia.
Liwia i Wojciech, nasi przyjaciele, o wielkich sercach, Dziękujemy za wszystkie wpłaty na konto Adasia  💓


Dziękujemy za wzmiankę o Nas, za Filipa kciuki 👍



Za miesiąc rezonans.
Za 7 dni 30 września...7 rok, gdy guz dał znać o sobie.
Każdego roku wracam do swoich słów sprzed diagnozy
"w gamie barw i zapachów początku jesieni, przed zimnymi porankami, na osłodę złocone ostatnie chwile lata...
Wrzesień miesiącem zwalniającej natury z kubkiem herbaty w dłoniach. W ramionach ciepłego swetra, ulubionych książek. Był...bo 30 września wkroczył w nasze życie wróg. Nie miał ciepłych skarpet, bez szacunku, wulgarnie, depcząc wartości i radość. Dał bolesne dzieciństwo i głębokie blizny....
Nie możemy dzisiaj zwolnić. Nowotwor nie jest tylko dla wybranych"



Nie zwalniamy!

Magicznej jesieni :)

Kocham Cię siostra, urodzinowo 💗





 



środa, 7 kwietnia 2021

Czule onkologicznie

 Miałam wczoraj zostawić tu kilka słów...a minęło 3 miesiące. Co się dzieje pomiędzy ? Żyjemy. 

Jak żyć dobrze dzisiaj... 

- oczekuj nieoczekiwanego (nadzieja), prócz szczerego uśmiechu, który masuje cały nasz organizm od środka :)

I to jest chyba wszystko. Wielozadaniowość dni, niesie tak wiele napięć, że balansując na linie nie wystarczy uśmiech, pozytywne myśli. Onkoogiczne rodziny "wymiotują" pozytywną myślą, by potem sypać się jak domki z kart.. Świętym Graalem jest zbudowana na niepewności i lęku o dziecko nadzieja na dobre zdarzenia codziennie. Nikoniecznie związane z sytuacją kliniczną dziecka ale rzezbieniem swojej siły w drodze przez chorobę. Dziecko jest wystarczająco silne, rodzice nie zawsze...

Chyba zamienie słowa, bądzcie czujni onkologicznie na bądźcie czuli onkologicznie.




W czułości nie czujemy się poszkodowani przez sytuację, w jakiej się znaleźlismy. Dysfunkcyjni w swoich nastrojach. W czułości jesteśmy staranni.

Osłona dziecka w chorobie, odpowiedzi na jego potrzeby wymaga uważności, delikatności i wcale nie mam na myśli rytmu podawania leków i pilnowania terminów wizyt lekarskich ale osłonę przed  prawdą o życiu, prawdą o chorobie. 

Bądzmy czuli, bez  presji i obligowania naszych dzieci do walki. One walcza nawet gdy śpią...

Zbliżamy się do rezonansu. Czasu, w którym wszystkie skarby emocji, wychodzą spod zbroi. Kombinacji barw ostrych i grania na strunach serca. Myśli żywiołów ujarzmiam.  


Nasza koleżanka Lenka, w 6 rok drogi przez chorobę, rozpoczyna walkę z kolejną wznową guza mózgu,

trzymajcie kciuki za nią! 

Walka o Lenkę

W zawieszeniu spełniam marzenia Adasia. Nie odrywamy się od chwili obecnej, by troski o przyszłość nie obrabowywały nas ze spokoju. 


Zaszczepiona na Covid oczekuję normalności.


W marcu wizyta w szpitalu w Romfordzie potwierdziła, że nie wzrasta ciśnienie sródczaszkowe. 

Przed świetami odbyły się kolejne testy neuropsychologiczne Adasia. Czekamy na raport.

Dziękuję dziewczynom prowadzącym grupę licytacji dla Adasia za poświęcony czas i licytującym za pomoc Adaśkowi. Zachęcamy do wystawiania przedmiotów na licytacje 💓

Licytacje dla Adasia -UK

Dziękuję Madzi Kisiela :) Kochana jesteś po operacji a dostajemy paczuszkę od Ciebie! Niemożliwa :)

Dziękuję Konkelkom z Głogowa i rodzince Gosi z Tarnowa za pachnącą paczkę i śliczny obraz na drewnie!

Dziękuję Madzi z UK :) za niepohamowaną radość Adasia widząc nowy pad!!  

Dziękuję Magdalenie za piękny bukiet przysłany pocztą kwiatową! Szalona :)



Dziękujemy za kwiaty Waszych słów, dających siłe.

Dla niezdecydowanych w 1%, nie zapomnijcie o Adaśku!